Duża, nawet bardzo duża plantacja słoneczników i astrów w mojej okolicy. Jakaś ostatnio zapanowała moda na takie duże pola najpierw lawendy, kwiatów, słoneczników, a obecnie modne dynie. Dynia w moim warzywniku może nie największa, ale słusznej wielkości. Chłopaki od kuzynki z Sosnowca próbowali przeturlać na podwórko, ale nie dali rady, trzeba było przewieźć. Z serii duże, mogę pochwalić się ilością opieniek które urosły w ogrodzie. Ponieważ ja nie znam się zupełnie na grzybach, kiedy to zobaczyłam zadzwoniłam do kuzyna, ten ocenił, że opieńki i przyjechali pomóc wyzbierać i przetworzyć. W ubiegłą sobotę byłyśmy na cmentarzu, trochę groby oporządzić. Na starej części cmentarza rosną stare, wielkie brzozy, na jednej z nich córka wypatrzyła kilka sówek. Potem okazało się, że na każdym z tych drzew jest ich po kilka. Zdjęcia nie najlepszej jakości, z telefonu... ...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo! Już jestem :-) u mnie wszystko w porzadku
UsuńPiękne te lawendowe pola. Aż Ci zazdroszczę takiego widoku. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńLawenda pachnie cudnie, a ile pszczółek, os, przeróżnych motyli :)) Pozdrawiam !
UsuńNo!!!! Zguba się znalazła!!! :-))))))
OdpowiedzUsuńPiękne są lawendowe pola, a zapachy - cudo!
Pozdrawiam pięknie!
Znalazłam się , ale coś mi logowanie nie wychodzi .Pozdrawiam !
UsuńMam mały krzaczek lawendy, teraz już kwiatki przekwitły, ale zapach był przecudny, a jakie roje owadów :) I ślimaczory (tak pomrowy nazywam) jej nie ruszają!
OdpowiedzUsuńDobrze, że wróciłaś Elizo 🙂💗