Popularne posty z tego bloga
Pielgrzymka Tarnowska
19 sierpnia każdego roku przybywają do mojej miejscowości na nocleg pielgrzymi z Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na JasnąGórę, u nas nocują pielgrzymi z grupy 9 - / Maksymilian /. Podziwiam tych ludzi nie straszny im upał ani ulewny deszcz, droga też nie zawsze wygodna czasem bardzo pod górkę, jak choćby do mojej miejscowości. Przychodzą, kąpią się, przebierają, idą na apel modlą się, śpiewają, żartują jakby nigdy nic, żadnego zmęczenia nie widać, a przecież nie jeden korzysta z pomocy pielęgniarki w opatrywanie ran na nogach. Wczorajsza noc była wyjątkowo ciepła i dla nocujących u nas pielgrzymów bardzo łaskawa dlatego zamiast spać pod namiotem, spali na rozłożonym namiocie. Musiałam im zrobić zdjęcie po kryjomu, byle jak przez okno, ale jest. Psa musiałam zamknąć w domu by nie szczekał, bo on też nie mógł wyjść z podziwu że tak można 😃
Duże też ładne
Duża, nawet bardzo duża plantacja słoneczników i astrów w mojej okolicy. Jakaś ostatnio zapanowała moda na takie duże pola najpierw lawendy, kwiatów, słoneczników, a obecnie modne dynie. Dynia w moim warzywniku może nie największa, ale słusznej wielkości. Chłopaki od kuzynki z Sosnowca próbowali przeturlać na podwórko, ale nie dali rady, trzeba było przewieźć. Z serii duże, mogę pochwalić się ilością opieniek które urosły w ogrodzie. Ponieważ ja nie znam się zupełnie na grzybach, kiedy to zobaczyłam zadzwoniłam do kuzyna, ten ocenił, że opieńki i przyjechali pomóc wyzbierać i przetworzyć. W ubiegłą sobotę byłyśmy na cmentarzu, trochę groby oporządzić. Na starej części cmentarza rosną stare, wielkie brzozy, na jednej z nich córka wypatrzyła kilka sówek. Potem okazało się, że na każdym z tych drzew jest ich po kilka. Zdjęcia nie najlepszej jakości, z telefonu... ...












Miałam jechać na dożynki i w końcu nie pojechałam. Patrząc na te zdjęcia, oczywiście żałuję. hehe Wspaniałości potrafią wytworzyć ludzie. Fantastyczny jest ten domek i anioł, prawdziwe dzieła sztuki. <3 Pozdrawiam cieplutko, życzę miłego dnia. :)
OdpowiedzUsuńWitaj Odnowiona i żałuj, bo następna taka impreza za rok. Pozdrawiam.
UsuńTe wszystkie słomiane wińce, bukiet, i różne inne twory, zawsze robią wrażenie! Niedawno wracałam z wizyty od lekarza ( 70 km ode mnie ) i w każdej mijanej wsi stały na rogatkach różne Baby i Dziady, z całą oprawą podożynkową. Czyżby nowa tradycja?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam pięknie!
Pewnie to nowa tradycja. Obecnie słomę po kombajnie wiążą w takie okrągłe, wielkie bale i te właśnie służą do robienia ozdób dożynkowych. Takie Baby, Dziady, traktory albo jakieś zwierzęta stoją na rogatkach i informują albo zapraszają na dożynki.
UsuńPatrząc na te dożynkowe wieńce można stwierdzić, ze ich kształty i ozdabianie z biegiem czasu ewoluowały.
OdpowiedzUsuńKiedyś były skromniejsze, przybrane tylko żywymi kwiatami lub kwiatami z karbowanej bibuły, te na Twoich zdjęciach to małe dzieła sztuki.
Dawniej wieńce dożynkowe miały kształt stożka z okrągłą podstawą/ na kształt korony cierniowej P. Jezusa/ i noszone były przez żniwiarzy na głowie. Z biegiem czasu robiły się coraz większe, dziś masz rację niektóre to są dzieła sztuki.
UsuńJaki ten domek śliczny :) Zresztą wszystkie dzieła rąk ludzkich są piękne, bo włożone w nie uczucia powodują, że martwa rzecz nabiera życia :) Nie pamiętam aż takich cudów robionych dawniej, kiedy byłam dzieckiem. Utkwiły mi tylko jakieś śpiewy i tańce.
OdpowiedzUsuńŚpiewy i tańce też są, bo to jedyna okazja by wytknąć błędy władzy lokalnej czy innym decydentom. Pozdrawiam dożynkowo ;)
UsuńTak, wieńce dziś to prawdziwe dzieła sztuki. Jestem zawsze pod wrażeniem pomysłowości twórców. Choć kiedyś prostsze w wykonaniu, ale schodziła się cała wieś i wspólnymi silami były wykonywane. Była większa satysfakcja i radość ze wspólnie wykonanej pracy:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
W mojej wsi tak właśnie jest że jak zbliżają się żniwa to każdy trochę zboża z własnego pola skosi, i do wicia wieńca zbierają się w świetlicy. Jest trochę trochę radości, lampka wina, taka integracja :)
UsuńU nas już po nowoczesnemu, a szkoda...
UsuńDla mnie to małe arcydzieła jako końcowy efekt żmudnej i solidnej pracy wielu osób. Szkoda, że tak nietrwałe. Pozdrawiam Elizo :)
OdpowiedzUsuńTo prawda że nietrwałe, ale jest powód by w przyszłym roku się znów się spotkać przy wiciu wieńca :)
UsuńElizo, masz rację będzie powód do spotkania, rozmów i wspólnym wiciu.
UsuńChciałabym zamieszkać w tym prześlicznym domku! Nie robią takich w większych rozmiarach? :-)
OdpowiedzUsuńPogadam z sołtysem, uzbiera się trochę więcej kłosów, znajdzie się troszkę większe pudło tekturowe i już, zamówienie przyjęte ;))
UsuńSą jeszcze artyści, prześliczne korony , najładniejsze jest to że ludzie w tym czasie potrafią się zjednoczyć,poświecić swój czas i tworzyć takie cuda.
OdpowiedzUsuńNie każdy potrafi wić wieniec, w mojej wsi jest tylko kilka osób do wicia, reszta wybiera najładniejsze kłosy i podaje wijącym / jeszcze jest tam funkcja kelnera i barmana / ;))
Usuń